Inne,  Makijaż,  Twarz

Atelier Piękna Lancôme – warsztaty pielęgnacyjno-makijażowe

Dziś będzie trochę inny post, niż poprzednie, ponieważ chciałabym opisać warsztaty pielęgnacyjno-makijażowe organizowane przez markę Lancôme w perfumerii Sephora w Centrum Handlowym Arkadia w Warszawie, w których ostatnio wzięłam udział. O wydarzeniu „Atelier Piękna Lancôme” dowiedziałam się przypadkowo z Facebooka. Warsztaty były darmowe i odbywały się przez 3 dni (26-28.01.2019) i każdego dnia były 3 półtoragodzinne warsztaty, każdy o innej tematyce. Temat warsztatu o godzinie 10 to Wake up time, o 14 Work time, a o 17 Party time. Ja wzięłam udział w lekcji o 10 rano, czyli Wake up time.

Po wejściu do Sephory, która otworzyła swe podwoje punktualnie o godzinie 10, od razu zauważyłam miejsce, w którym miały się odbyć warsztaty. Przestrzeń z przodu sklepu została specjalnie zaaranżowana na potrzeby tego wydarzenia. Ustawiono stół w kształcie litery U, na którym były przygotowane już wszystkie kosmetyki, lusterka, chusteczki itp. Było przygotowanych 8 stanowisk. Oczywiście całą tę przestrzeń zdobiły reklamy przedstawiające markę Lancôme.

Poza mną, w lekcji brały udział jeszcze 2 dziewczyny. Zostałyśmy miło powitane, zaproponowano nam coś do picia. Warsztaty prowadził Jacek Włodarski, główny makijażysta marki Lancôme. Atmosfera była bardzo miła i luźna. Pan Jacek tłumaczył wszystko co mamy robić krok po kroku. Lekcja zaczęła się od zdezynfekowania rąk. Następnie było oczyszczenie twarzy za pomocą płynu micelarnego nałożonego na jednorazowy wacik. Kolejnym krokiem było tonizowanie skóry, a następnie nałożenie serum, omijając okolice oczu. Serum było bardzo wydajne i wystarczyło go naprawdę niewiele, żeby pokryło całą twarz.  Potem miałyśmy nałożyć krem, który można stosować na dzień i na noc. Miał bardzo lekką konsystencję i po jego nałożeniu miałam wrażenie, że chłodzi moją skórę. Było to bardzo przyjemne uczucie. Poza tym krem ten również był bardzo wydajny. Ostatnim etapem pielęgnacji było nałożenie kremu pod oczy.

Po zakończeniu pielęgnacji przyszedł czas na wykonanie makijażu. Pierwszym etapem było nałożenie podkładu na twarz. Pan Jacek zajął się dobraniem odcienia podkładu dla każdej z uczestniczek. Swoje zadanie wykonał rewelacyjnie, ponieważ podkład, który mi dobrał totalnie wtopił się w skórę, nic się nie odcinało i nie było efektu maski. Następnie nakładałyśmy korektor pod oczy i na powieki. Kolejnym zadaniem było umalowanie oczu. Pan Jacek dobrał każdej z nas inny zestaw cieni, w zależności od tego jakim typem kolorystycznym jesteśmy. Mój zestaw zdecydowanie przypadł mi do gustu, bo podobnymi kolorami często sama się maluję. Cieniem po lewej stronie paletki miałyśmy pomalować ruchomą powiekę, cieniem po prawej stronie paletki miałyśmy użyć w załamaniu powieki, na całej jej długości. Następnie przy pomocy kredki do oczu miałyśmy narysować kreskę na linii górnych rzęs, następnie rozetrzeć ją używając środkowego cienia z paletki. Kolejnym krokiem było przypudrowanie twarzy, w strefie T metodą stemplowania, a resztę twarzy omiatając pędzlem. Potem miałyśmy delikatnie nanieść róż na policzki, który również świetnie został dobrany przez Pana Jacka. Następnym krokiem było wytuszowanie rzęs oraz umalowanie i ułożenie brwi za pomocą specjalnego żelu. Dopełnieniem całego makijażu była pomadka. I tu znów Pan Jacek pokazał, co potrafi. Każdej z nas dobrał świetnie pasującą szminkę. Mnie polecił pomadkę, która na pierwszy rzut oka była w kolorze cukierkowego różu, po naniesieniu na usta, nabłyszczyła je, ale była bezbarwna, a po kilku minutach nadała ustom pięknego, zdrowego malinowego koloru, jednocześnie bardzo je nawilżając, ponieważ zawierała kwas hialuronowy. Na koniec Pan Jacek spryskał nam twarze utrwalaczem.

Jak oceniam te warsztaty? To było naprawdę fajne doświadczenie, zwłaszcza dla kogoś takiego jak ja, kto nie zna się za bardzo na tajnikach makijażu. Dowiedziałam się kilku przydatnych rzeczy, które będę mogła wykorzystać przy samodzielnym tworzeniu makijaży. Bardzo podobał mi się temat warsztatu, który wybrałam, ponieważ nauczyłam się wykonywać lekki make-up, który wygląda bardzo świeżo i naturalnie, a takie makijaże lubię najbardziej. Pan Jacek był bardzo miły, świetnie umiał doradzić, wszystko dokładnie tłumaczył krok po kroku, co mamy robić i opowiadał przy tym o kosmetykach. Dużym walorem takich warsztatów jest możliwość przetestowania kosmetyków na własnej skórze, zwłaszcza, jeśli nigdy nie mieliśmy do czynienia z jakąś marką (ja nigdy wcześniej nie miałam okazji używać kosmetyków Lancôme).

Jak oceniam kosmetyki? Po jednym razie ciężko sobie wyrobić ostateczną opinię, ale niektóre kosmetyki od razu przypadły mi do gustu, a inne wręcz przeciwnie. Moje serce definitywnie skradła pomadka, której używałam oraz róż. Podobał mi się również krem do twarzy, który przyjemnie chłodził skórę. Nie spodobała mi się natomiast kredka do oczu, której strasznie ciężko mi się używało, ponieważ nie chciała zostać na powiece. Miałam też mieszane uczucia, co do podkładu. Jeśli chodzi o kolor był genialny, ale jego konsystencja nie do końca mi odpowiadała, ponieważ przy żuchwie i skraju twarzy dziwnie się rolował i jakby zważył. Dość szybko też zaczął mi się zbierać cień w załamaniu powiek, ale może za mało nałożyłam korektora na powieki. Ciężko stwierdzić jednoznacznie z czego to wynikało. Jeden ogromny minus tych kosmetyków, to cena, która niewątpliwie jest wysoka i bardzo nieprzystępna dla studenckiej (i nie tylko) kieszeni.

Generalnie bardzo polecam skorzystać z takich warsztatów, zwłaszcza, że są DARMOWE! Kolejna taka akcja będzie 31.01-2.02.2019 również w Sephorze w Arkadii, w takich samych godzinach. Wstawiam tutaj link do wydarzenia na Facebook’u, a tutaj link do zapisów na warsztaty (tutaj wersja mobilna linku). Z tego co widziałam, to nie ma już zbyt wiele miejsc, więc radzę się pospieszyć 😉 )

Dajcie znać, czy wybieracie się na te warsztaty! A może już byłyście? Jak Wasze wrażenia? 🙂

2 komentarze

  • Kolorowy Pingwin

    Aż dziwne, że było tak mało osób… 🙂 Co do ważenia podkładu to być może wynikało to ze zbyt szybkiego go nałożenia, przez co krem nie zdążył się wchłonąć… Co do oczu to im mniej tym lepiej, więc raczej wina leży po stronie samego korektora lub jego za duże j ilości 🙂 Niemniej wyglądałaś ślicznie 🙂

    • Poszukująca Ideału

      Mała ilość osób może wynikała z wczesnej pory w środku tygodnia, lub z niewielkiej reklamy tego wydarzenia 😉 Dzięki za wyjaśnienie czemu podkład mógł się zważyć 🙂 A korektora raczej nie było za dużo, bo użyłam go naprawdę bardzo mało, więc może faktycznie niezbyt dobrze działa jako baza pod cienie 🙁 Dziękuję ;* Też bardzo mi się podobał ten makijaż <3

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *